|
Są ludzie, którzy cenią sobie fabryczne samochody. Są tacy, którzy tylko delikatnie podrasowują swoje auta. Znajdziemy też miłośnych takich aut, gdzie ilość fabrycznych części można policzyć na palcach. Jest jeszcze czwarta grupa, do której należą właściciele całkowicie nietypowych, hardkorowych projektów. Jednym z nich jest niejaki ”Monter”, właściciel prezentowanego dzisiaj Żuka.  Zanim przejdziemy do specyfikacji, warto przytoczyć krótką historię pojazdu. Żuk był w rodzinie ”Montera” od nowości, czyli od 1980 roku! Dzielnie pomagał w budowie, aż do 1999, kiedy to otrzymał silnik V6 2.8L z Forda Scorpio z czterobiegową skrzynią biegów. Już wtedy, trzeba było wykonać własną ramę, ponieważ stara nie przetrwała próby czasu. ”Monter” ma własny warsztat, więc nowa rama została wykonana przez niego własnoręcznie, tak samo jak elektryka. Parę lat później, właściciel musiał wyjechać z kraju, dlatego Żuk stał w bezruchu. Po powrocie ”Monter” stwierdził, iż przyda się mały remont Żuka, co było świetną okazją do kolejnych modyfikacji.  Według pierwotnych założeń, do dzieła Fabryki Samochodów Małolitrażowych miał trafić silnik S70B50, czyli pięciolitrowa jednostka V12 od BMW. Jednak trafiło się niedrogie, powypadkowe Audi V8 i tak oto do Żuka zawitał 3.6-litrowy silnik o mocy 250KM. Niestety wstępne przymiarki nie wypadły dobrze. Okazało się, że silnik ze skrzynią jest za długi, aby zmieścił się pod paką, na dodatek był połączony wałem z mostem napędowym. Rozwiązaniem stało się usunięcie tylnego mostu. Jednak według zasady ”coś kosztem czegoś”, czy jak kto woli ”nic nie jest za darmo” silnik owszem zmieścił się do samochodu i auto otrzymało napęd na tył prosto ze skrzyni biegów (jak w każdej ”ośce”) pochodzącej z Audi A4 2,5 TDI, ale auto nie posiada szpery, przez co nie udało się jeszcze wykrzesać całego potencjału tego auta. Jednak ”Monter” kombinuje już co z tym fantem zrobić.  Nie tylko silnik zaadoptowany został z wyżej wymienionego Audi. Tylne koła pochodzą właśnie z tego auta, a tylne zawieszenie jest... przednim zawieszeniem od dawcy. Są to kolumny typu McPherson. Ponieważ silnik znajduje się w tylnej części auta, układ wydechowy jest dość krótki, a mianowicie jest to przerobiony środkowy wydech z Mercedesa W126 S500. Do części pochodzących z innych samochodów niż trzy powyższe, można wliczyć przednie koła z Tarpana Honkera. Jednak ”Monter” będzie robił konwersję przedniego zawiasu, więc na przód powędrują takie koła jak na tył. W środku auta możemy znaleźć wielki prześwit oraz zegary od Audi, z którego pochodzi jednostka napędowa. Masa własna pojazdu razem z silnikiem wynosi 1200kg, co daje nam 0.205KM/kg! Potwierdzają to osiągi tego auta, takie jak 8,4s. do setki (fabryczny Żuk ma 32s. do 80km/h ;) ), niedowierzający wzrok przechodniów oraz bezcenna mina objeżdżanych na światłach kierowców Golfów. :) Takiego potworka trzeba jakoś zatrzymać, tak więc potrzebne były też porządne hamulce. Pochodzą one oczywiście od Audi V8. Z przodu mamy wentylowane tarcze o średnicy 260mm, natomiast z tyłu trochę większe, bo 315mm.  W przyszłym roku ”Monter” planuje wiele zmian, a także być może pojawi się na niektórych zlotach. My z niecierpliwością czekamy na dalsze modyfikacje i gratulujemy właścicielowi tak nietypowego i oryginalnego projektu, który w pełni zasługuje na tytuł pierwszej Żukiety w Polsce.Więcej informacji o tym projekcie znajdziecie na http://monter-garaz.pl
» 1 Komentarz
1":)" z niedziela, 12 grudzień 2010 12:29
hehe ogień :) dobrze, że takie cuda powstają, pozdrowienia dla Montera
» Wyślij komentarz
|